Z Dzienniczka s. Faustyny na dziś:

Nieskończona dobroć Boża w stworzeniu ludzi. Boże, któryś z miłosierdzia swego powołać raczył z nicości do bytu rodzaj ludzki, z hojnością go obdarzyłeś naturą i łaską. Lecz dobroci Twojej jak[by] [to] nie dosyć. Ty, Panie, w miłosierdziu swoim dajesz nam życie wiekuiste. Przypuszczasz nas do swego szczęścia wiekuistego i dajesz nam udział w swym życiu wewnętrznym, a czynisz to jedynie z miłosierdzia swego. Tak nas darzysz łaską swoją jedynie dlatego, żeś dobry i pełen miłości. Nie byliśmy Ci potrzebni wcale do szczęścia Twego, ale Ty, Panie, chcesz się podzielić własnym szczęściem z nami. Lecz podczas próby nie wytrwał człowiek; mógłbyś go ukarać, jak aniołów, wiecznym odrzuceniem, ale tu wystąpiło miłosierdzie Twoje i wzruszyły się wnętrzności Twoje litością wielką, i przyrzekłeś sam naprawić nasze zbawienie. Jest to niepojęta przepaść Twojej litości, żeś nas nie ukarał, jak na to zasłużyliśmy; niech będzie uwielbione miłosierdzie Twoje, o Panie; całe wieki wysławiać je będziemy. I zdumieli się aniołowie nad wielkością miłosierdzia, któreś okazał ludziom... [Dz. 1743]

 

Każdy z nas przeżywa od czasu do czasu jakieś problemy czy trudności. Doświadczał ich również św. Ignacy Loyola (1491-1556). W początkowej fazie swego nawrócenia poszukiwał kogoś, z kim mógłby porozmawiać o swoich poruszeniach duchowych. Pisze o tym Candido de Dalmases w swojej książce „Ignacy Loyola. Życie i dzieło”:

 

„[Ignacy] Odczuwał ogromną chęć spotykania osób, z którymi mógłby rozmawiać na różne tematy duchowe. Osób takich jednak nie mógł znaleźć ani w Manresie, ani też w Barcelonie (…) Jest rzeczą prawdopodobną, że Iñigo udawał się czasem do klasztoru w Montserracie, aby tam porozmawiać o swoich sprawach z mnichem Jeanem Chanonem, u którego odbył spowiedź generalną”.

 

Znalezienie osoby, z którą można porozmawiać o swoich przeżyciach duchowych nie jest łatwą sprawą. Żyjemy w czasach ogromnego pośpiechu i zagonienia. Z drugiej strony każdy z nas jest zmuszony podejmować ogromną ilość decyzji każdego dnia. Wiele z nich to decyzje ważne, których konsekwencje wykraczają poza horyzont ziemskiego życia. Nikt z nas nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie. Pierwszą osobą, z którą mamy dzielić się sobą, swoimi przeżyciami jest osoba Boga. Właściwą przestrzenią na to dzielenie jest modlitwa. Rozumiemy ją nie tylko jako wypowiadanie gotowych formuł, ale przede wszystkim jako przestrzeń nawiązywania i podtrzymywania żywej relacji z osobą Boga. Wiemy, że relację z drugim buduje się przede wszystkim przez poświęcenie czasu na przebywania z tą osobą. Czynimy to poprzez rozmowę: uważne słuchanie, ale i dzielenie się tym, co dla nas ważne. Dzielenie, które dotyka głębi naszego serca. Mówi o tym Księga Psalmów: „ W każdym czasie Jemu ufaj, narodzie! Przed Nim serca wasze wylejcie, Bóg jest naszą ucieczką!” (Ps 62, 9).

Kolejnym sprawdzonym sposobem odczytywania Bożych zamiarów wobec nas, poznawania woli Bożej oraz samych siebie jest rozmowa duchowa. Nie chodzi w niej o to, że doświadczony kierownik duchowy powie nam, co mamy robić. Nie! Ale z pewnością może pomóc nam spojrzeć głębiej na samych siebie, na to, co w nas się dzieje. Może pomóc nam na podstawie naszego duchowego czy pogłębionego dzielenia się życiem spojrzeć na to, czego sami z własnej perspektywy nie dostrzegamy lub nie rozumiemy. Może pomóc nam przyjrzeć się naszej modlitwie lub pomóc nam poznać ścieżkę modlitwy ignacjańskiej. Towarzyszenie duchowe pomaga nam uczyć się odczytywania Bożej woli i wypełniania jej w naszym życiu. Geniusz św. Ignacego Loyoli polega na tym, że dowartościował tę formę duchowej pomocy, z której sam korzystał. Sami z siebie po prostu wielu rzeczy nie dostrzegamy.

Czasem może się okazać, że sama rozmowa duchowa nie wystarcza. Że jest coś w naszym życiu z czym się mocno zmagamy i co jest jakąś przeszkodą w przeżywaniu go w sposób radosny, wolny i odpowiedzialny. Wtedy warto skorzystać z pomocy psychologicznej. Wśród takich problemów można wymienić choćby dystymie (przedłużone stany złego samopoczucia, brak motywacji do wypełniania codziennych obowiązków), depresje, wypalenie zawodowe, nerwice (czyli stany lękowe paraliżujące codzienne funkcjonowanie) czy różnego rodzaju uzależnienia od substancji czy zachowań. Czasem samo ciało podpowiada nam, że coś jest nie tak wbrew naszemu oszukiwaniu się: „Wszystko jest w porządku, nie ma się o co martwić”. Ważnym sygnałem świadczącym o istnieniu problemu są choćby zaburzenia związane z jedzeniem, trawienie czy zaburzenia snu. Sprawdza się powiedzenie św. Tomasza z Akwinu: „Łaska buduje na naturze”. Często okazuje się, że mamy konkretną ludzką pracę do wykonania. Nasz rozwój duchowy musi również sięgać obszarów typowo ludzkich: pracy z ciałem, myślami i uczuciami. Duchowość to konkret, to odniesienie wiary do wszystkich obszarów naszego życia, także emocjonalnego.

Warto szukać pomocy u osób, które podzielają nasz chrześcijański system wartości. Z tą myślą powstała Poradnia Psychologiczno-Duchowa VINEA, która skupia psychologów, terapeutów, psychiatrów i osoby duchowne (jezuitów), którzy służą pomocą (także online) wszystkim, którzy chcą podejmować integralny, chrześcijański rozwój swojej osoby. Pragniemy służyć także wszystkim tym, którzy tak, jak my znajdują w duchowości św. Ignacego Loyoli inspirację dla własnej ścieżki życiowej.

Na koniec chciałbym przytoczyć znane chyba powiedzenie podsumowujące duchowość św. Ignacego: „Tak Bogu ufaj, jakby powodzenie wszystkich spraw zależało tylko od Niego. Tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakby powodzenie wszystkich spraw zależało tylko od ciebie”.

Jeśli przedstawione tu myśli poruszyły Cię, to zachęcam do odwiedzenia strony Poradni Psychologiczno Duchowej VINEA: www.vinea.org.pl

 

o. Dariusz Michalski SJ

© 2016-2020 Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej Pocieszenia. Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej
ul. Szewska 18, 61-760 Poznań, tel. 61 852 50 76 poznan@jezuici.pl
Złotówkowe (PLN): 35 1140 2017 0000 4502 1306 8683
Euro (): 88 1140 2004 0000 3912 0586 1986
USA Dolarowe ($): 86 1140 2004 0000 3012 0586 1978
Wykonanie: Solmedia.pl