Z Dzienniczka s. Faustyny na dziś:

Kiedy się żegnałam z siostrami i już miałam odjechać, jedna z sióstr bardzo mnie przepraszała, że mi tak mało dopomagała w obowiązku i że nie tylko mi nie dopomagała, ale że się starała zawsze utrudniać. Jednak ja ją w duszy uważałam za dobrodziejkę wielką, bo wyćwiczyła mnie w cierpliwości; do tego stopnia mnie ćwiczyła, że jedna ze starszych sióstr wyraziła się tak że siostra Faustyna to albo głupia, albo święta, bo naprawdę przeciętny człowiek nie zniósłby tego, żeby tak ktoś stale robił na przekór. Ja jednak zawsze zbliżałam się do niej z życzliwością. Starała się ta pewna siostra tak utrudniać mi pracę w obowiązku, tak że pomimo mojego wysiłku, udało się jej nieraz coś zepsuć z tego, co było dobrze zrobione jako mi sama przy pożegnaniu zeznała, przepraszając mnie bardzo. Nie chciałam wnikać w intencje jej, ale brałam to, jako doświadczenie Boże....[Dz. 632]

Poniedziałek, 27 lipca 2020

Kochani,

w poniedziałkowym (Jr 13, 1-11) pierwszym czytaniu Słowo Boże przyniosło nam obraz lnianego pasa. To analogia do naszej więzi z Bogiem. Każdy z nas od samego początku został powołany do bliskiej, zażyłej relacji z Bogiem. Już w Raju Adam i Ewa mogli cieszyć się bliskością Boga, który przechadzał się pośród nich dając się odczuć w powiewie wiatru, błogosławiąc im mówiąc do nich. Lniany pas przylega ściśle do bioder mężczyzny. To piękny obraz przymierza, które Bóg zawarł ze swoim ludem wybranym. Gdy człowiek odrzuca to zaproszenie i zaczyna żyć na własną rękę, wtedy przypomina butwiejący pas w rozpadlinie skały. Otrzymaliśmy wielki dar i łaskę Chrztu Świętego: Bóg przyjął nas za swoje własne dzieci. Codziennie darzy nas swym błogosławieństwem i łaską. Szuka bliskości z nami, chce do nas przylegać i zaprasza nas, byśmy go szukali i znajdowali, jak powie św. Ignacy, we wszystkich rzeczach. Chce żebyśmy my tak samo do Niego przylegali.

Niech czas wakacyjnego odpoczynku będzie dla nas wszystkim czasem przypomnienia sobie chwil szczególnej bliskości i działania Boga w naszym życiu.  Niech kontakt z przyrodą i okazja do odpoczynku obudzi w nas na nowo miłość do Boga i gorącą tęsknotę za Nim samym. Tak właśnie zadziało się w przypadku św. Siostry Faustyny, która przyjechała do Kiekrza k/Poznania:

W jednym dniu po południu poszłam przez ogród i stanęłam nad brzegiem jeziora, i długą chwilę zamyśliłam się nad tym żywiołem. Nagle ujrzałam przy sobie Pana Jezusa, który mi rzekł łaskawie: „To wszystko dla ciebie stworzyłem, oblubienico Moja, a wiedz o tym, że wszystkie piękności niczym są w porównaniu z tym, co ci przygotowałem w wieczności”. Dusza moja została zalana tak wielką pociechą, że pozostałam tam do wieczora, a zdało mi się, że jestem krótką chwilę. Dzień ten miałam wolny i przeznaczony na jednodniowe rekolekcje, więc miałam zupełną swobodę oddać się modlitwie. O, jak Bóg jest nieskończenie dobry, ściga nas swoją dobrocią. Najczęściej zdarza się, że udziela mi Pan największych łask wtenczas, kiedy ja się wcale ich nie spodziewam (Dz.158).

Dobrego odpoczynku i do zobaczenia na odpuście św. Ignacego!

Pozdrawiam,
o. Dariusz Michalski SJ
Kustosz Sanktuarium

 

Więcej rozważań na:

Chwila na dobre myśli, refleksję, modlitwę, zatrzymanie...

© 2016-2020 Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej Pocieszenia. Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej
ul. Szewska 18, 61-760 Poznań, tel. 61 852 50 76 poznan@jezuici.pl
Złotówkowe (PLN): 35 1140 2017 0000 4502 1306 8683
Euro (): 88 1140 2004 0000 3912 0586 1986
USA Dolarowe ($): 86 1140 2004 0000 3012 0586 1978
Wykonanie: Solmedia.pl