Z Dzienniczka s. Faustyny na dziś:

W pewnej chwili w nocy przyszła jedna z naszych sióstr do mnie, która umarła przed dwoma miesiącami. Była to siostra pierwszego chóru. Ujrzałam ją w strasznym stanie. Cała w płomieniach, twarz boleśnie wykrzywiona. Trwało to krótką chwilę i znikła. Dreszcz przeszył moją duszę, bo nie wiedząc gdzie by cierpiała, czy w czyśćcu, czy w piekle, jednak podwoiłam modlitwy moje za nią. Na drugą noc przyszła znowu, ale ujrzałam ją w straszniejszym stanie, w straszniejszych płomieniach, na twarzy malowała się rozpacz. Zdziwiło mnie to bardzo, że po modlitwach, które za nią ofiarowałam, ujrzałam ją w straszniejszym stanie, i zapytałam: Czy ci nic nie pomogły modlitwy moje? I odpowiedziała mi, że nic jej nie pomogła modlitwa moja i nic nie pomoże. Zapytałam: A czy modlitwy, które całe Zgromadzenie ofiarowało za ciebie, czy też ci nic nie przyniosły pomocy? Odpowiedziała mi, że nic. Modlitwy te poszły na korzyść dusz innych. I odpowiedziałam jej: Jeżeli modlitwy moje nic siostrze nie pomagają, to proszę do mnie nie przycodzić. I znikła natychmiast. Jednak w modlitwach nie ustawałam. Po jakimś czasie przyszła znowu do mnie w nocy, ale już w innym stanie. Już nie była w płomieniach, jak przedtem, a twarz jej była rozpromieniona, oczy błyszczały radością i powiedziała mi, że mam prawdziwą miłość bliźniego, że wiele dusz innych skorzystało z modlitw moich i zachęcała mnie, żebym nie ustawała [w modlitwach] za duszami w czyśćcu cierpiącymi, i powiedziała mi, że ona już niedługo będzie w czyśćcu pozostawać. Jednak dziwne są wyroki Boże. [Dz. 58]

 

 

Kochani,

Święty Paweł przypomina nam dwukrotnie w dzisiejszym pierwszym czytaniu, że jesteśmy zbawieni przez łaskę. To ogrom Bożej miłości i życzliwości wobec każdego z nas. Pierwszą reakcją Boga na nasz odpadanie od łaski nie jest gniew, ale jeszcze większe współczucie i pragnienie uwolnienia nas spod panowania grzechu. Istnieje niebezpieczeństwo wypadnięcia z porządku łaski m.in. przez "legalizm, przez poszukiwanie własnej sprawiedliwości, a także przez lęk i bojaźń" (Życie w Chrystusie, Raniero Cantalamessa). Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, że z życiodajnego porządku łaski możemy również odpaść przez chciwość i światowe troski: pragnienie dostatku, nieustannego powodzenia i zagwarantowania sobie przyszłości na ziemi. Jakże aktualne są te słowa dla każdego i każdej z nas. W obliczu pandemii koronawirusa budzi się w nas lęk i obawa nie tylko o życie i zdrowie, ale też o skutki ekonomiczne wobec nas samych i tych, za których jesteśmy odpowiedzialni, także za prowadzone przez nas dzieła. Jedyna droga do bezpiecznego przejścia przez to doświadczenie to zaufanie Bogu i Jego łasce. Św. Paweł przypomina: "Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8, 28). A Jezus zapewnił nas: "Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20). Przez wszystkie czyli także przez takie, jakie mamy obecnie: naznaczone po ludzku wielką niepewnością jutra.

Oto szczególny czas dla nas. Czas troski o niemarnowanie łaski. By ona mogła swobodnie w nas działać. Nie tylko dla naszego osobistego dobra, ale i dobra naszych bliźnich. Nie zapominajmy o gestach łaski wobec siebie nawzajem: osobistej modlitwie, która jest podstawą życia chrześcijańskiego, modlitwie za potrzebujących, o wyrazach troski i pomocy. Wystarczy czasem dobre słowo wsparcia, umocnienia. Nie trzeba wiele. Matka Teresa z Kalkuty mawiała: Lepiej zapalić świecę niż przeklinać ciemności.

Zapewniam Was o swojej modlitwie,

o. Dariusz Michalski SJ

© 2016-2020 Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej Pocieszenia. Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej
ul. Szewska 18, 61-760 Poznań, tel. 61 852 50 76 poznan@jezuici.pl
Złotówkowe (PLN): 35 1140 2017 0000 4502 1306 8683
Euro (): 88 1140 2004 0000 3912 0586 1986
USA Dolarowe ($): 86 1140 2004 0000 3012 0586 1978
Wykonanie: Solmedia.pl