Formacja

Dzisiaj w centrum liturgii stoi krzyż. I taka jest w dużej mierze prawda o życiu. Nie da się dziś uciec przed krzyżem. Tak jak jest uroczyście wnoszony, odsłaniany i ukazywany wszystkim, tak samo w Twoim życiu – cokolwiek byś nie zrobił on znów się pojawi. W czasie liturgii przyjdzie moment osobistej adoracji. Będziesz mógł podejść i go pocałować. Może warto ucałować nie kawałek drewna, nie jakiś religijny symbol, ale swój własny krzyż. Ten, którego nie chcesz i którego nie akceptujesz. Ten, przed którym uciekasz całe życie. Taki konkretny – krzyż codziennego znoju. Krzyż związany z mocowaniem się ze sobą samym – z chodzeniem krok do przodu i dwoma lub więcej do tyłu. Krzyż bycia niespójnym w swoich codziennych wyborach. Krzyż związany z Twoim powołaniem: małżeństwem, rodziną, kapłaństwem, wspólnotą, z samotnością. Zobacz jak bardzo inaczej możesz go dziś dotknąć i ucałować: jako Twój. I zobacz, że jedynym, który Cię nie opuści i nie zostawi na Twoje drodze krzyżowej jest Jezus.

Aktualności

2209, 2017

O Sanktuarium i nie tylko