Opis

O swoim poetyckim spojrzeniu na świat Krystyna Miłobędzka mówi: „Moje pisanie bierze się z własnych ograniczonych możliwości i konieczności doprowadzenia do tego, żeby słowo było najbliższe temu, co właśnie czuję i myślę. Mnie właściwie ciągle brakuje słów. Język jest dla mnie tworzywem, którym posługujemy się tak jak ołówkiem, farbą, plasteliną. Jest ruchomy, nie bierze się tylko z jakiegoś gotowego zapasu. Ja takiego gotowego zapasu wszystkich słów nie mam. Znajduję je w momencie zapisywania. Myślę, że najlepiej by było, gdyby każdy piszący mógł stworzyć własny język, w którym zapisałby to bardzo niewiele, co ma od siebie do powiedzenia. Tylko konieczne słowa”.

Ten poetycki świat, to przestrzeń oszczędnie używanych słów. To poezja skupiona, kontemplująca słowo, poezja wykreślanych wersów, którą konsekwentnie od lat zapisuje jedna z najwybitniejszych poetek naszych czasów. Zajmują ją sprawy codzienne, najmniejsze drobiny tego świata, nasze „współistnienia” i „współtrwania”. Tym, co można by określić tu mianem autorskiego programu czy manifestu, jest nieustanna „konieczność mówienia nowych”. Krystyna Miłobędzka od zawsze była poetką osobną i odrębną, nie wpisującą się w żaden z poetyckich programów. I warto podkreślić, że nie jest to artystyczny czy osobowościowy manifest. Nie czuje się także osobą, która mogłaby siebie uznać za awangardową, pisząc, starała się jednak zawsze przekraczać to, co zastane, porzucać oczywistości… W jednej z rozmów mówiła: „Niecierpliwię się własnym pisaniem. W jakiejś chwili formy zapisu wyczerpują się dla mnie, nie mieszczę się w nich albo najzwyczajniej mnie nudzą. Wtedy staram się nawet nie tyle coś przekraczać, ile robić inaczej. Staram się podpatrzeć sam sposób bycia poezji i żartobliwie zapytać, gdzie to się znajduje”. Takim przykładem był zbiór wszystkowiersze (2000). Jeżeli poezja zapisuje związki piszącego ze światem, to wszystkowiersze, jak podkreślała autorka, „chciały zanotować związek piszącego i zapisanego z tym co zapisane, związek treści z kształtem”. W marcu tego roku poetka opublikowała dwanaście wierszy w kolorze, gdzie ważny był związek słów z kolorem.

Przygotowywana przez Malta Festival Poznań 2012 płyta z wierszami Krystyny Miłobędzkiej i muzyką Wacława Zimpla, zatytułowana Tyle tego Ty, powstaje jako wydawnictwo z okazji jubileuszu Autorki. Znalazły się na niej wybrane przez poetkę teksty ze wszystkich dotychczasowych jej zbiorów, które po raz pierwszy zostaną zaprezentowane z towarzyszeniem muzyki.

 

Boję się twoich coraz większych butów. Te okna pytania coraz większe, kiedy biegniesz ulicą.

Ja tu wciąż jestem. We wciąż drobniejszym, ciaśniejszym, co zostaje ze starego snu.

W deszczu, w brudnym świetle dnia tego deszczu. Chciałam się chwycić twego małego urodzenia.

Życie moje dziecko. Całe krzyczące życie nagle w moich rękach. Nie jestem tak silna.

(One takie są, one wszystkie. Wypuszczają dzieci przed siebie. Nie żeby trafiły. Żeby biegły.)

 

Krystyna Miłobędzka, (Boję się twoich coraz większych butów…), z tomu Wykaz treści, Warszawa 1984.